Zasłużyć na życie
Często nie doceniamy tego co jest nam dane, ponieważ myślimy że mamy to na zawsze i nikt i nic tego nie może zmienić. Jednak, że jest całkiem inaczej dowiadujemy się dopiero jak mamy to stracić i wówczas walczymy o to życie, robimy wszystko, aby to zmienić. Wówczas myślimy, że życie nie zostało nam dane, ale tak naprawdę zostało nam pożyczone i musimy zrobić wszystko, aby na nie zasłużyć. A jak to zrobić? W jaki sposób zasłużyć sobie na to życie? Najlepszym sposobem wydaje się poświęcenie bliźnim, skupienie się nie na sobie, ale na drugim człowieku, pomóc mu odnaleźć drogę jeśli zabłądził, wskazać co dobre a co złe. Mimo, że często każdemu z nas zdarza się zabłądzić, to jednak odnajdujemy w sobie siłę, aby odmienić swój los, swoje życie. A potem? Potem należy skupić się na innym potrzebującym i szukającym własnej ścieżki życiowej. Bowiem wówczas odnajdziemy prawdziwy sens życia, odnajdziemy prawdziwe szczęście – nie tylko tu na ziemi w życiu doczesnym, ale również to życie wieczne. Tak więc pochylmy się nad ubogim, nie znaczy to aby wspierać go finansowo (chociaż datek na chleb nie jest rzeczą nikczemną) ale należy choć postarać się w znalezieniu mu pracy czy też pomóc poszukać dachu nad głową. Pochylmy się również nad błądzącym, który zboczył z uczciwej drogi życiowej, czy popadł w jakieś uzależnienie. Dajmy szansę na dobro, na tworzeniu dobra, a wówczas możemy choć w minimalnym stopniu zasłużyć sobie na życie. Wiele razy słyszymy w mediach o ludziach, którzy czynią dobro. Robią to nie dla rozgłosu, nie dla poklasku i sławy, ale z dobroci serca. Często wiedzą jak potrafi kruche być życie, dlatego pokazują innym co czynić, aby na nie zasłużyć. Tworzą się różnego typu organizacje charytatywne, które pomagają nie tylko biednym i potrzebującym, ale również tym, którzy walczą o swoje życie, którzy nawet nie mogą powiedzieć, że zasłużyli…Bo ile jest ludzi, którzy ucierpieli w wypadkach, ile ludzi dosięgła straszliwa i ciężka choroba, a ilu dzieci nie urodziło się wcale, bo matka tego nie chciała…? Tak więc dostrzeżmy bliźniego w potrzebie i walczmy o jego życie. To z pewnością kiedyś nam zaprocentuje.
Wszyscy ludzie w młodości marzą, aby zostać kimś sławnym, rozpoznawalnym na ulicy, mieć rzeszę fanów. Uważają, ze takie życie jest super, na wszystko nas stać, możemy sobie pozwolić na różnego rodzaje luksusy o których zwykły śmiertelnik może sobie tylko pomarzyć. Jest w tym oczywiście dużo prawdy, jednak trzeba być naprawdę odpornym psychicznie, aby po osiągnięciu sukcesu nie uderzyła nam tak zwana woda sodowa do głowy. Niektórzy osiągają sukces zbyt wcześnie, nie dorastają jeszcze do roli idola rzeszy wielbicieli. Ich życie zamienia się w piekło, każdy chce mieć z nimi fotkę, musi mieć gromadę ochroniarzy przy sobie, aby jego fani go po prostu nie rozszarpali. Nic więc dziwnego, iż duża grupa młodych ludzi, która osiągnęła szczyty sukcesu zbyt wcześnie, bardzo szybko z niego spada i już nigdy nie trafia tam z powrotem. Nie chodzi tu tylko o konkretną branżę, tak się dzieje niemal wszędzie. Nie ma znaczenia czy jest to młody aktor, piosenkarz czy piłkarz, jeśli nie jest rozsądnie prowadzony i sam nie potrafi docenić to co go spotkało w życiu to wcześniej czy później pójdzie na dno, gdyż na jego miejsce czeka tysiące kolejnych młodych ludzi chcących spróbować swoich sił w danej branży. Droga do sukcesu jest jednak naprawdę ciężka, musimy być bardzo ambitni, pewni siebie czasem nawet zbyt pewni, abyśmy mogli radzić sobie z problemami związanymi z dojściem na sam szczyt. Wiadome jest iż człowiek rozpoznawalny na ulicy nie ma tak naprawdę życia prywatnego. Krążą za nim fani czy wścibscy fotoreporterzy chcący tylko zrobić jakieś zdjęcie, które pokarze dana gwiazdę w złym świetle. Ciężko jest być kimś sławnym, ciężko też się żyje zwykłemu szaremu człowiekowi, ale to oczywiście z zupełnie innych powodów. Niejednokrotnie zapewne gwiazdy marzą, aby stać się kimś anonimowym, żeby spokojnie chodzić po ulicy czy udać się na zakupy nie obawiając, że jakiś rozszalały tłum nas zaatakuje w celu rozdania autografów. Musimy tak kierować swoim życiem, abyśmy bez względu na to kim byli i co robili, byli zawsze pewni tego, ze właśnie tak Zycie nam w zupełności odpowiada.